Lisqi w medialnym kurniku

Czy popularny dziennikarz może sobie zrobić z gęby szmatę ?
Oczywiście, jeśli udało się Tomaszowi Lisowi to uda się każdemu.
Zawsze ceniłam redaktowa Lisa za profesjonalizm i obiektywizm. Z resztą  jakoś taksię składało, że jego poglądy  zazwyczaj były podoobne do moich. Jeszcze za czasów
“Co z tą Polską” regularnie oglądałam program a nawet miałam okazję uczestniczyć, w nagraniu.
Ktoś powie Lis to nadęty bufon, racja ale bufon doniedawna w pełni profesjonalny.
Lisia droga do publicznej
Niestety gdzieś się chyba redaktor Lis zatracił, chyba pomiędzy próbą udowodnienia, że
Wydarzenia są lepsze niż Fakty a budowaniem nowej przyszłości z Hanną Lis.
Jeszcze niedawno wydawało się, że droga Tomasza Lisa do sukcesu jest otwarta, choć
stracił prace w TVN znalazł swoje miejsce w Polsacie. No ale nawet Lis nie oparł się ciemnej
stronie mocy braci Kaczyńskich. Dlatego też z Polsatu w końcu musiał odejść.
Niezwykłą solidarnością okazała się jego nowa małżonka która odeszła wraz z nim.
Kwestią czasu było kiedy oboje znajda pracę w Telewizji Publicznej. Trudno bowiem było sobie
wyobrazić powrót do TVNepotyzm i Faktów pod kierunkiem Kamila Durczoka.
Ale mógł redaktor Lis odejść z polskiej sceny medialnej pomimo wszystko z tarczą. Wystarczyło
postarać się o pracę w USA. Niestety Tomasz Lis i jego żona postanowili zrobić sobie z gęby szmatę
i oboje przyjęli propozycję przejsć do TVP. Telewizji o której od dawna wiadomo, że jest upolityczniona, co
ciekawe choć zmieniła się opcja w sejmie, w TVP nadal rządzą ludzie PiS. W tej sytuacji trudno sobie wyobrazić dalszą apolityczność Lisa i jego żony. Która jeszcze kilka lat temu przy okazji odejścia nomen omen z TVP mówiła, iż chce pracowac w Informacjach a nie Dezinformacjach.
Co z tym Lisem ?
Ano właśnie co ze strojącym się w szaty Katona dziennikarzem, który w wydanej parę lat temu książce
zapewnia o miłości do rodziny a wkrótce rozwodzi się i poślubia najlepsza przyjaciółkę byłej żony ?
Czy można ufać dziennikarzowi, który  zaprzedaje się stacji telewizyjnej o, której niedawno mówił że jest upolityczniona ?
Na szczęście oszczędzony nam chyba zostanie debiut Hanny Lis w Wiadomościach, bo jak narazie
obrażona faktem iż ludzie którym chciała zapewnić świetlaną przyszłość w TVP nie chcą opuścić siedziby
Polsatu.

Original post by ashganka

Janke o Urbańskim, czyli sztuka pisania apologii

Dyskusja wokół ustawy medialnej wyzwala w dziennikarzach emocje i postawy, o jakich by nam się nie śniło, podejrzewam nawet, że sami nie wiedzieli, że w obronie układu medialnego, szczególnie układu zależności i koterii w Telewizji Polskiej na ulicy Woronicza, stać ich na takie postawy i opinie – dalekie nie tylko od obiektywizmu dziennikarskiego, ale również od szacunku wobec czytelników i odbiorców programów telewizji, z przyzwyczajenie zwanej tylko publiczną.
I tak, wspominany przeze mnie już niedawno Krzysztof Kłopotowski, twórca programów tak misyjnych, że nadawanych w godzinach późnonocnych (albo wczesnoporannych..) pisze na swoim blogu dyskusyjnym następujące słowa;
Widz widzowi nie jest równy. Na przykład nauczyciel jest ważniejszym widzem od robotnika fabrycznego, ponieważ nauczyciel wychowuje w ciągu życia tysiące młodych osobników a robotnik tylko własne dzieci. Każdy, kto formuje poglady innych ludzi jest tym ważniejszy, im większy jest zasięg jego wpływu. Są to tak zwani liderzy opinii. TVP musi brać ich pod uwagę przy kalkulacji […]

Original post by Azrael

Czym nas karmi telewizja?

Odpowiadam na pytanie.
Telewizja karmi nas ILUZJĄ.
Iluzja która nieustannie jest podtrzymywana w celu kontroli ludzi. W telewizji nie ma nic złego, natomiast można mieć cholernie duże zastrzeżenia co do tego jak jest wykorzystywana. Nasuwa mi się takie coś: “Ludzie ludziom zgotowali ten los” to w jakim świecie żyjemy zależy od nas samych, nie od kogoś.
Potrafimy zauważać wielkie detale jednak te małe szczególiki pozostają dla nas niewidoczne, a diabeł ukrywa się w szczegółach.
Jeden taki detal nazywa się “product placement” i pochodzi…. zgadłeś pochodzi z USA.

Może najpierw co nie co o tym czymś, via wikipedia…
Product placement (ang. umieszczenie produktu) – jedna z technik propagandy, używana najczęściej jako środek reklamy produktów lub usług poprzez filmy kinowe.

Mechanizm polega na umieszczeniu produktu w środku przekazu w taki sposób żeby przemawiał on do podświadomości odbiorcy i zachęcał go do używania bez przekazywania oczywistej i otwartej reklamy.
Technika używana jest też w przekazach telewizyjnych, video, książkach, przedstawieniach teatralnych, grach […]

Original post by PaweÅ

Stan umysłu

W ramach pasma wieczornego stacji o straszliwej nazwie TVN, obejrzałem wczoraj całe 1,5 programu. Miałem w planach 3, ale zamiast obejrzeć pierwszy raz 39 i pół na którego obejrzenie namawiał mnie Marcin, wolałem pograć w counter-strike, o którym później. Wyłączyłem jednak komputer o odpowiedniej porze, by zdążyć na program Kuby Wojewódzkiego, w którym wystąpili nadmiernie żywy i kolorowy Ibisz (kryzys wieku średniego? :>), a także Tola z zespołu Blog 27. O ile Ibisz wyszedł w miarę dobrze, to Tola już bez rewelacji. Ot, poopowiadała chwilkę, ale niczego nowego się nie dowiedziałem, nadal kreuje się na osobę, której nikt nie lubi, nikt nie rozumie i tak dalej. W tle puszczano przebitki jej nowego klipu, nazwy nie pamiętam, ale już rozumiem, czemu magazyn Blender skomentował tą piosenkę w tak ciekawy sposób (cytat z pudelek.pl):
To jest pop! To jest pop-punk! To jest hip-hop! Ten trzyminutowy utwór zawiera więcej zmian stylistycznych niż “Bohemian Rhapsody”!

Z […]

Original post by tuluttut

Sygnał

Siedzę w fotelu… paliłem i siedzę… włączam telewizor i patrzę jak oni bekają… dalej jakiś cyrk, później ktoś wygrywa milion, a inna pani pół… tylko co mnie to wszystko kurwa obchodzi… a by się zadławili, spadli z liny na ryj, przegrali dziesięć milionów…
papka ,która wychodzi z ekranu… i mnie dosięga, chcę wiedzieć czy Hela z A jak alkoholicy wyrzuci flaszkę i pogodzi się z nałogiem, czy wikary znajdzie zakopaną łopatę i czy ukradnie zegarek umarlakowi i czy ten ewentualnie się nie obudzi, bo zegarek był po dziadku, a dziadek z Wermachtu… nie będzie Niemiec pluł nam w twarz…
Siedzę i widzę jak Zygmunt zachęca mnie do kupienia proszku, żebym mógł olać wszystkie plamy… zaprosiłbym go. Mam plamę z wczoraj… tylko nigdzie nie pisze, że obok dżemu truskawkowego, błota i atramentu wymiociny też schodzą… i znów moja bluza będzie śnieżno czarna…
Przełączam kanał i znów mnie to wciąga… mogę kupić sobie samochód […]

Original post by churwamwdupe

W odpowiedzi redaktor Janinie Jankowskiej

Otrzymałem dziś rano ciekawą korespondencję elektroniczną. Wysłana była o godzinie 5.30, więc podejrzewam, że impulsem do napisania tego krótkiego listu były emocje i potrzeba obrony nie tylko konkretnych instytucji – ale również pewnych wartości – i dokonań samej autorki listu.
Pozwalam sobie go zamieścić na swoich blogach i odpowiedzieć nań, bo choć jest prywatny – to dotyczy rzeczy publicznych, publicznych i ważnych dla wielu (choć już nie wielu świadomych wagi problemów) telewidzów i słuchaczy radia.
Oto ten list
Szanowny Panie,
Proszę łaskawie przyjąć do wiadomości, że media publiczne (TVP i Polskie Radio z 18 rozgłośniami regionalnymi) to przede wszystkim podmioty społeczne, wyższej użyteczności publicznej. To NIE JEST BIZNES jak TVN czy Polsat, przynajmniej nie powinien nim być. Media publiczne sa niezbywalną instytucją UE, wystarczy zapoznać się z dokumentami Rady Europy. Nie ma w świecie demokratycznym kraju, w którym nie byłoby mediów publicznych. (Próbowała je sprywatyzować NZ, ale teraz wraca. […]

Original post by Azrael

Bezwstydna

Kto widział tę reklamę w telewizji, ten może wie, o co chodzi. Wokalistka i seks-bomba, dwa w jednym, oblizuje lody na patyku, reklamując tym samym ten produkt cukierniczy. Prawdziwe “porno” w krótkim filmiku reklamowym, i kolejny dowód na żenujący poziom reklam, głównie polskich. A że wspomniana piosenkarka “wstydu nie ma”, to już inna sprawa. Nie gorszy mnie nadmiernie ten klip, ale jest w wyjątkowo złym guście. Jadłam kiedyś lody tej firmy, jednak nie pamiętam, czy były jakoś szczególnie smaczne lub choćby smaczniejsze niż reklama z Dodą.

Nana - Edouard Manet

Original post by Moon

Superstacja mnie rozśmieszyła

Zadzwoniła do mnie Superstacja. Miły damski - wyraźnie bardzo młody głos - powiedział, że mają dla mnie propozycję. Mianowicie chcieli, żebym poprowadził u nich na żywo przegląd prasy. - Trzeba być jakieś 10 minut przed ósmą, robimy godzinkę na żywo; co to dla pana - zaszczebiotała panienka. Wyraziłem zainteresowanie; nie powiem, propozycja zrobiła mi nawet pewną przyjemność: w końcu spędziłem w profesjonalnej telewizji około połowy dorosłego życia, uważam się w tej dziedzinie za coś w rodzaju (zdezaktualizowanego…) zawodowca, jakieś tam nagrody w życiu za to podostawałem… No, było mi miło, że uznano, iż jeszcze się do czegoś nadaję i że ktoś tam pamięta moje nazwisko. Poza tym lubię studio i perspektywa siądnięcia raz jeszcze przed kamerą po ponad 10 latach wabiła.
Poprosiłem tedy - co uznałem za najzupełniej naturalne - o sprecyzowanie warunków. Dziewczę okazało się bystrzutkie i w lot pojęło, że pytam o honorarium. Nieco skonfundowane powiedziało mi (prawdę […]

Original post by Bogdan MiÅ

Czy Tadeusza Cymańskiego dobry przykład poszedł na marne?

Mamy jeszcze nadzieję, że nie i poseł PiS znajdzie swoich godnych naśladowców. Chciałbym zobaczyć minę Moniki Olejnik, Tomasza Lisa, Andrzeja Tomasza Sekielski-Morozowskiego, kiedy im ze studia wychodzą “interlokutorzy”. Kiedy nie ma o czym gadać, kiedy rozmowa zamienia się we wrzask, kiedy “rozmówcy” przerzucają się mało zgrabnymi metaforami, porównaniami (żeby nie powiedzieć analogiami)… a tuzy publicystyki telewizyjnej siedzą jedynie wygodnie w fotelach moderując chaos.
Wyobrażcie sobie jak posypałby się z powodu opuszczenia studia, misterny scenariusz programu ”publicystycznego”, do którego zaproszono rozmówców według jasnego i sprecyzowanego klucza: o aborcję “spierają się”: Jaruga-Nowacka/Senyszyn i  Sobecka/Giertych, albo o lustrację Oleksy/Kalisz z Kurskim/Macierewiczem a do tego Niesiołowski, czy o telewizję Wenderlich z Kruk i Śledzińską-Katarsińską na dokładkę.
Toż to samograj w naszych teleWizjach.
Siedzą, w kółko te same inwektywy, coraz bardziej zapalczywi w boju. A pan/pani redaktor na koniec dziękuje za wizytę w studio i rzuca: “oczywiście nie uda się nam wyczerpać tematu, ale musimy kończyć” i do kasy! zaliczone!
ale nie
Parcie na szkło jest zbyt silne, żeby nawet taki spokojny Geremek wyszedł ze studia
(tak przy okazji - Geremka jeszcze ktoś zaprasza? czy z powodów powyższych nie jest on
interesującym rozmówcą?).
coż, nie pozostaje nic innego, niż chwycić UZI na podczerwień i strzelać
dobranoc!

Original post by analog

Rytualne tańce wokół ustawy medialnej

Na polityce i medycynie znamy się wszyscy. Na piłce nożnej też, na tym, co jest dobre w kulturze – też. Doda jest zła, bo wulgarna, choć ma 156 IQ i wie, co chce osiągnąć, a Chopin jest dobry, bo nasz. Ale czym się różni nokturn od mazurka i kaprysu – już pewnie nie wiemy. Publicystyka polityczna tez jest nam bliska – szczególnie ta odpowiadająca naszym poglądom politycznym. No to jak się na tylu sprawach znamy – to i na mediach też…
Platforma Obywatelska wzięła się za te media. Nie tak, jak bym chciał – ale chyba w tej sytuacji prawnej – oraz układu parlamentarnej – nie ma innej metody.
Właśnie została znowelizowana ustawa medialna, przeszła przez Senat, jeszcze tylko raz do Sejmu, oczywiście veto Lecha Kaczyńskiego i ugoda z SLD – i jazda. Można po Urbańskim i Czabańskim posprzątać, a także po innych popisowskich popaprańcach.
Ustawa zbiera KRRiT prawa przyznawania koncesji i oddaje […]

Original post by Azrael