JAK ZOSTAĆ SŁAWNYM?
Prościzna. Wystarczy być selebrytem znanym z tego, co robi (kolejnym Saletą obdzielającym nerką pół rodziny albo wydaniem drugim poprawionym Jandy, restaurującej Polonię). Można też być znanym z tego, że jest się znanym (następną pieprzącą Frytą: najpierw się pieprzącą w jacuzzi telewizyjnego reality show, a potem pieprzącą głupoty o własnej sławie we wszystkich tv-tokszołach). Albo wybrać ryzykowną, acz niepozbawioną sensu metodę na “annę powierzę”, starając się zostać znanym z tego, że jest się NIEZNANYM.
But kak eta zdiełat’?…
…ano robić jak ta bestyja, która na szołbizie zęby zjadła: napisać powieść o poradnikowo brzmiącym tytule “JAK ZOSTAĆ SŁAWNĄ?”, uczestniczyć w spotkaniu promocyjnym zorganizowanym w warszawskim Empiku, a potem zastać na nim miast rozwydrzonego tłumu fanów, przeraźliwe puchy. Słowem: ustanowić rekord liczby uczestników spotkań literackich, zamykając ją w liczbie 0 (słownie: zero). Oto i cały sekret wyznaczania nowych standardów gwiazdorstwa tabloidowego oraz tworzenia wspomnianej jego subkategorii “znany/a z tego, że jest nieznany/a”.
Swoją drogą, fajny […]
Original post by Ole



