Gwiazdka na niebie, Kevin na ekranie
Mateusz Halawa
„Potop”, „Szklana pułapka”, „Bezsenność w Seattle” i inne tradycyjne potrawy wigilijne, czyli jak zmieniała się świąteczna ramówka polskiej telewizji od 1957 roku do dziś.
A w telewizji znowu to samo - to powtarzane od kilkudziesięciu lat westchnienie staje się już częścią bożonarodzeniowej tradycji. Ale co to jest to „to samo”? Postanowiłem przyjrzeć się telewizyjnym ramówkom, które towarzyszyły polskim widzom w święta Bożego Narodzenia (1957-2006).
Telewizja PRL-u starała się widzieć w Bożym Narodzeniu tradycję, ale nie religię. Były więc i kolędowanie, i jasełka, i „Opowieść wigilijna”; pastorałka tradycyjna (1957 - wg opracowania Schillera) i nowa (1968 – „Hej, kolęda deska” zespołu No To Co). Jednak nic o treści bezpośrednio religijnej. Samo Boże Narodzenie jest słowem niewygodnym: w 1974 wyemitowano audycję „W dniu imienin Adama i Ewy” - to o Wigilii.
Santa na Dzikim Zachodzie
Że przyszły święta, poznawało się w latach 70. po westernach (wcześniej po musicalach): drugi dzień świąt 1975 „Dwójka” ogłosiła wręcz […]
Original post by mhalawa



